facebóg twitter vimeo youtube
     ZAGROŻENIA WIATR MGŁA ZIMNO LAWINY BURZE CIEMNOŚĆ RODZAJE ŚNIEGU .

MGŁA. To całkiem niezły horror z 1980 r. w reżyserii Johna Carpentera. W tym miejscu chcielibyśmy jednak omówić równie ciekawe, co niebezpieczne zjawisko przyrodnicze.

Mgły różnią się od nisko wiszących chmur tym, że ich podstawa styka się z powierzchnią ziemi podczas gdy podstawa chmur znajduje się ponad gruntem. Ta różnica występuje jednak tylko w encyklopediach. Wędrując granią i wchodząc w obszar, który otuchy dodać może co najwyżej osobie cierpiącej na lęk wysokości, nikt nie będzie się zastanawiał jak prawidłowo zdefiniować to białe gówno, w które właśnie włazi.

Zagrożenia. "We mgle każda tatrzańska droga narciarska może być drogą do grobu. Mgła ogałaca narciarza z wszelkiej broni, odbiera mu wzrok, poczucie stromizny, możność orientacji, wywołując na dobitkę ciężką depresję psychiczną." Rozpraszając fale akustyczne mgła powoduje również, że na stokach i w kotlinach nasze darcie mordy będzie bardzo słabo słyszalne, a ponadto może być odbierane mylnie tzn. nie z tego kierunku, z którego faktycznie dobiega! Na terenach płaskich zaś, głos rozchodzi się z siłą zwielokrotnioną, co powoduje wrażenie, iż źródło dźwięku znajduje się dużo bliżej niż w rzeczywistości. Na równej, ośnieżonej przestrzeni, spowitej mgłą i drobnym padającym śniegiem nie widać po prostu nic i po krótkim czasie człowiek czuje się jak w białej kuli - nazywa się to fachowo whiteout.

Porady. Najważniejsze to nie oglądać przed wyprawą wspomnianego filmu Carpentera ;) Zachować jeszcze większą niż zwykle ostrożność, zwracać uwagę na wszystkich członków grupy (w skrajnych przypadkach związać się liną - lecz jest to akurat złe rozwiązanie gdy istnieje równocześnie zagrożenie lawinowe), jeszcze dokładniej niż zwykle obserwować otoczenie, punkty charakterystyczne itp. Pomocnym, a czasami ratującym życie gadżetem może się okazać sprzęt GPS, krótkofalówki. Pamiętajmy - w górach mgła to zjawisko spotykane bardzo często i bez względu na porę dnia czy roku. Jeśli warunki są bardzo ciężkie to warto rozważyć zmianę planów - pozostanie w schronie lub wycof jeszcze nikomu wstydu nie przyniósł! Jeśli jednak zaryzykujemy przeprawę w tak trudnych warunkach, nagrodą może być okno w chmurach, które otworzy się gdy osiągniemy konkretny pułap i niezapomniany widok na morze chmur pod nami. Może nie powinienem tego pisać ale w pewnych okolicznościach mgła bywa także... sprzymierzeńcem ;)


Była kiedyś taka mgła na Hali Gąsienicowej, o której mówiono w schronisku, że lada moment ucieknie w górę. Ziętkiewicz z kolegami postanowił nie czekać, aż świat się odsłoni. Szkoda im było czasu. Mieli iść przez Zawrat. "Byle staw przejść, w żlebie Zawratu nikt nie zabłądzi".
Uparli się i poszli. Idą. Koło pomnika Karłowicza weszli w łożysko potoku i wkrótce znaleźli się pod progiem Czarnego Stawu. Pokonali próg zakosami i już są na stawie. Przecinają staw, kierując się do jego lewego kąta. Potem stokami Granatów wzniosą się na pierwszą bulę ponad Czarnym Stawem. Z buli skręcą w prawo ku prostopadłej ścianie Kościelca. Pod ścianą krawędzią śniegu skierują się w prawo, ku stromemu lejowi śnieżnemu. Lejem do góry, przy końcu trawers w lewo na małą przełączkę. Stąd kilkanaście metrów poziomo, skręt znowu w prawo do zwężenia śnieżnego, ograniczonego z lewej srony bulą nad Zmarzłym Stawem. Stąd kilka metrów w dół ku wielkim polom śnieżnym rozpoczynającego się Żlebu Zawratowego. Szerokimi zakosami w górę żlebu aż do miejsca jego zwężenia. Ostatnie kilkadziesiąt metrów pokonają albo na butach , albo na rakach, jeśli oblodzenie silne... Taką mieli drogę przed sobą, drogę doskonale znaną. Z Hali na przełęcz powinni iść niecałe trzy godziny.
Weszli na staw, idą, idą ... Raptem tknęło coś Ziętkiewicza. Spojrzał na zegarek: staw się wydłużył przeraźliwie! Minęły już dwie godziny! Cóż, mgła... Idą dalej , ale ciągle po płaszczyźnie równej jak stół. Włażą na jakieś ślady. "Skoro tamci sobie dali radę, damy i my..."
Śladów przybywa. Biegną w różne strony, krzyżują się, przyciągają jak magnes, dają złudzenie, że idzie się we właściwym kierunku. Ziętkiewicz popatrzył raz jeszcze na zegarek i rozpoczął poszukiwanie łożyska wypływającego ze stawu potoku...
Z wielką biedą wyrwali się wreszcie mgle i jak niepyszni zjechali do schroniska. Następnego ranka mgła opadła. Ruszyło bractwo hurmem nad staw oglądać wczorajsze ślady. Patrzyli i oczom nie chcieli wierzyć: nawet do połowy stawu nie utrzymali kierunku. A potem kręcili się już tylko w kółko, rysowali esy-floresy i ósemki."

Stanisław Zieliński "W stronę Pysznej" [fragmenty]


Uprawianie sportów ekstremalnych bez odpowiedniego przygotowania, przeszkolenia i sprzętu wiąże się z wysokim ryzykiem utraty zdrowia lub życia. Summit Snowboard Squad i jego poszczególni członkowie nie ponoszą odpowiedzialności za wypadki zaistniałe w ramach uprawiania w/w sportów.   Oficial Site of Summit Snowboard Squad by Arquez (C)